O autorze
RSS
środa, 31 października 2007
tymczasowość

Bycie ciągle w drodze - jutro (to znaczy w sobotę) jade do Egeru na przykład  - ma jedną poważną konsekwencję. Jest nią tymczasowośc w działaniu. Jakiś tekst napisze zaraz jak tylko wróce albo jak dojade, potem okazuje sie że jednak jak wrócę itd. Na szczęście wybory zdjęły ze mnie ciężar zastanawiania się nad ewentualnym wyjazdem z kraju choc kuszą czeskie browary i węgierskie bazary. Niemniej jednak coraz silniej dociera do mnie prawda, że trzeba przerwać stan tymczasowości w który wprawiłem sie w 1996 roku. To już 11 lat. Tymczasem jak wode rozgarniam rzeczywistośc i ciągle nie widzę miejsca w którym  moge powiedzieć - o tu przy drobnym wysiłku będzie mi dobrze i wygodnie - bo albo szykuje się wielki wysiłek, albo wcale nie szykuje się "dobrze i wygodnie".

Na szczęście są jeszcze na świecie dobre ksiazki, choć napisane osiemdziesiat lat temu. Wczoraj czytałem Jarmark Sensacji Kischa po raz kolejny. I po raz kolejny baardzo mi się podobało. O szczegółach  mówić nie warto.

10:11, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 października 2007
jakby tu powiedzieć
nie dla mnie sportowe degustacje, ja musze odczuwać choć troszeczkę przyjemności z picia wina - inaczej nie idzie, niemniej dzięki Wojtkowi Bonkowskiemu i Tomkowi Prange sporo dowiedziałem się o winie i o swoim stosunku do niego. Wrażeń dużo, równiez kulinarnych - co za przezycie gotować bażanta w jagodach Aszu u Arvaya, czy u Samuela Tinon robić kanię zasmażane z dynią i surową niemal wegierską wedzonką, o zupach cebulowych nie wspomnę. Wspomne za to z niekłamaną przyjemnością o pewnej barmance ze Svidnika i slicznym utrzymującym się jeszcze zwyczaju - płac konduktorowi słowackiemu połowę. U nas już tego nie ma.
12:44, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 października 2007
kac minął
za to w takim kraju zylbym z przyjemnościa, a ta piosenke dedykuje Tomkowi Łochowskiemu
11:23, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 października 2007
to dobrze
to dobrze, ze nie mieszkamy w Rosji, nie chciałbym zyc w kraju, gdzie spiewa sie takkie piosenki
10:22, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 października 2007
zwierciadelko
zwierciadelko i fotografie nie kłamia, jestem coraz grubszy. tutaj na zdjeciu z alexem, amerykanskim krytykiem filmowym, ktory diabli wiediec czemu ma hopla na ppunkcie kina polskiego, pojezdzilismy po roztoczu razem i duzo  pogadalismy, ja zas wracam do wina i innych alkoholi na targi wine & spirits
09:44, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 października 2007
taaa
16:02, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
juz sie nie nudze
dopadla za sprawa dorotki, ktorej niniejszym serdecznie dziekuje wewnetrzna rachunkowosc - znaczy zycie wewnetrzne i sentymentalizm nie dopadl mnie przypadkowo, dzisiaj napije sie metaxy na czesc szansy na przywrocenie rozumu
10:58, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 października 2007
nudze sie
nudze się brakiem wizgu twórczego i z tej przyczyny sprawdziłem nawet kto został partnerem Arvaya w villany - otóz  Sauskia winery - czyli to oni popełnili to wino, które wipiłem z Mielniczukami
14:32, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
sentymentalizm dopadl mnie

bo nie powinienem rano przegladac zdjec z Rawy blues, nie powinienem

a gdybym pojechal z Gierem byloby pewnie gorzej


gier niestety zdjal swoje sceniczne gumiaki

 

 

za to Agnieszka zmieniła się troszkę

nie widziałem jej od roku:

 

 

I to by było na tyle

 

12:33, rapataplan
Link Komentarze (1) »
dzień wczorajszy
Bardzo milutki był dzień wczorajszy, piwo janowskie, wisienki w Krzeszowie (Robert Makłowicz bedzie wiedział jakie) potem humbag w postacie białej wódki żołądkowej gorzkiej. Jesli to jest trafiony pomysł marketingowy, to znaczy, że ludzie zdecydowanie wolą kłamstwo w butelce od jakiejkolwiek prawdy. była równiez mleczarnia w Krzemieniu i doskonały twaróg stamtąd (zaraz dostaniemy na śniadanie). Rano przeraziły mnie materiały z konferencji posłanki Sawickiej - jak kaczory wygraja po raz kolejny adiu fruziu - kilka lat wytrzymam bez kraju wierzb płaczacych. to jest chore i głeboko niemoralne, podłe i totalnie nieuczciwe - oczywiści posłankę rozgrzeszać trudno ale jak pomyslę, że z podatków na przykład Janusza Rosłana, albo Józefa Skrzeka, ktos opłaca agenta,żeby udawał zakochanie w kobiecie po czterdziestce i to nie w imię wygrania wojny z połaczonymi siłami osi a tylko po to by zyskać dwa-trzy punkty procentowe to rzygać mi się chce. dosłownie
10:28, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2