O autorze
RSS
czwartek, 26 października 2006
Państwo - Kmieć 1:0
Złamany kawałek plastiku (dowód osobisty) uniemożliwił mi wejście na pokład samolotu, który miał mnie zabrać na Salone di Gosto do Turynu. Jeśli nie dbasz o swój kawałek plastiku, nie jesteś wolny. Plastik jest najważniejszy. wrrr teraz będę chrzanił komunały. A może nie będę? Jak to jest z moją wolnością? 
00:29, rapataplan
Link Komentarze (1) »
niedziela, 22 października 2006
O Tobie, jesieni i o innych rzeczach

Była taka piosenka na płycie wspominkowej Zbyszka Hołdysa. Istotnie jesień przesliczna więcej. Korzystając z tej jesieni prostytuuje się pisząc ludziom różnym materiały wyborcze. Cóż zrobić. Nie piszę nic dla Fundacji Biłgoraj XXI co z pewnej perspektywy może wyglądać jakbym był wrogiem tego tworu. Choć uważałem,że Fundacja nie powinna tworzyć komitetu. Cóż, idea by biznes napędzał w miasteczku naszym zycie polityczne i zdominował władze samorządowe jest ideą, której byłem jesli nie ojcem to akuszerem. Stało się jak się stało i zamiast intelektualnego fermentu komitet tworzy banda zróżnicowana. Świetni ludzie i mendy w stylu Towarzysza Szmaciaka. A może tego wymaga pragmantyzm? A może Szmaciaki czy inne Dechniki są potrzebne każdemu pomysłowi politycznemu? Mam nadzieję, że to już ostatnie lata, kiedy obserwuje się te czerwone obrzydliwe mordy ludzi, którzy "w teorii nie są mocni". Ludzi, którzy pójdą pod każdym sztandarem pod jednym zalewdwie warunkiem by to był akurat sztandar najmocniejszy. Choć z drugiej strony nawet
w moim miasteczku widzę jak rośnie pokolenie młodych politycznych bandytów. Zapytałem kiedyś wprost i otrzymałem odpowiedź wprost "od Dechnika i innych chcemy nauczyć się jak kraść, jak się korzystnie ustawić pod kurkiem." Coż towarzystwo ze Skisłego - Szmaciak, Maczuga, Buc i Rurka. Całe szczęście, że chłopaki nie mają żadnych Żydów do szantażowania. A pro po Żydów. Dzisiaj miałem przyjemność poznać Naczelnego Rabina Polski. Powiedział: "Jeśli ktos mówi o Polsce, że to naród antysemitów kłamie w 100%" Ach ta mamałedzka dialektyka... Uśmiacham się pod nosem jak czytam fragmenty z Biłgorajskiej Księgi Pamięci. Cóż jesteśmy narodem Kainów. Kainów, którzy dziwią się, że ich spokojne uprawianie roli nie budzi nalezytego szacunku u Najwyższego (o ile istnieje). Kainów, którzy nie mają pojęcia dlaczego ich ofiara się nie podoba? co spieprzyli? Kainów którzy nie uświadamiają sobie własnej zawiści i nienawiści...

na zdjęciu moja skromna (aczkolwiek coraz obszerniejsza osoba) z Rabinem (przebóg nie wiem jak się nazywa sprawdzcie to drodzy czytelnicy, ja tam do takich szczegółów nie przywiązuje wagi) na cmentarzu żydowskim w Biłgoraju

 

  

19:56, rapataplan
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 października 2006
Fragment perełka

"Ale choć Biłgoraj miał rzekę, nie można się tam było rozwodzić, bowiem car Mikołaj nakazał zmienić jej nazwę, tak że w końcu nazwano ją Ładą (zgodnie z prawem można przeprowadzić rozwód tylko tam, gdzie znajduje się rzeka o ustalonej nazwie) i w związku z tym biłgorajskie pary rzadko się rozwodziły, bowiem jadąc do Goraja po rozwód, po drodze dochodziły do porozumienia i wracały do Biłgoraja pogodzone."

Ciekawe jak wcześniej nazywała się rzeka w Biłgoraju. Trzeba to sprawdzić. Także to ja się też nawet nie wiedząc o tej tradycji nie rozwiodłem tylko ciekawe do jakiego Goraja musiałbym jechać aby się pogodzić.

Rewelacyjnie czyta się tą ksiażkę.

13:58, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
Dzień dobry

Nazywam się Zbigniew Kmieć i mieszkam w Biłgoraju, maleńkim miasteczku ,o którym i o jego okolicach wiem coraz więcej. W życiu zajmuje się włóczęgostwem co zdaje się nie przysparza mi przyjaciół. Właśnie wróciłem od Popa - a tak od kilku tygodni mamy Popa w miasteczku gdzie zapraszałem go na uroczystości na cmentarzu żydowskim. Sam Żydem nie jestem (uprzedzam tylko pytanie), choć oczywiście stuprocentowej gwarancji na to nie ma albowiem nic się tak nie miesza na świecie jak sperma i kapitał i jak powiedziano w innym miejscu "któż może ręczyć za cnoty swych prababek). Co do tego drugiego stwierdzenia, a jakże znam takich, którzy ręczą. Łazi u nas po miasteczku całe grono prawdziwych Polaków co to niezmiennie od czasów Moczara takimi pozostają. Posiadywam 34 lata, dwa niedokończone małżeństwa, dwójkę niesymetrycznie w tych małżeństwach urodzonych dzieci, niedokończone studia ze Stosowanych Nauk Społecznych. I mniej więcej na tym lista dóbr się kończy. Ja tymczasem wracam do lektury wydanej w Izraelu Biłgorajskiej Księgi Pamięci. Dzisiaj dostałem tłumaczenie. 

13:42, rapataplan
Link Komentarze (5) »