O autorze
RSS
piątek, 01 kwietnia 2011
Nowy błogosławiony

Jak donosi KAI, możliwe że już w przyszłym roku służby bezpieczeństwa całego świata będą miały swojego patrona. Do bezprecedensowej beatyfikacji za życia dojdzie w diecezji zamojskiej. Z uwagi na specyfikę życia przyszłego błogosławionego, tym razem Papież z rezygnował z procesu beatyfikacyjnego opierając się wyłącznie na materiałach operacyjnych, podsłuchach i donosach.

W wypowiedzi dla L'Osservatore Romano, która ukaże się w wielkanocnym numerze Benedykt XVI opowiadał włoskim dziennikarzom:

"Urodziłem się w świecie toczonym przez dwa totalitaryzmy. Sam, w młodym wieku z konieczności historycznej o mały włos stałbym się częścią jednego z nich. Gdybym urodził się kilka lat wcześniej możliwe, że podzieliłbym los milionów młodych ludzi mojego pokolenia. Chciałbym mieć pewność, że moja wiara uchroniłaby mnie przed zbrodniczymi wyborami.

Dlatego z radością wychodzę naprzeciw temu niezwykłemu świadectwu świętości w miejscach i czasach zdawałoby się owładniętych przez szatana. To świadectwo błogosławionego Artura niech będzie światłem, na drodze do codziennej świętości skalanych podłością pracowników tajnych służb całego świata.”

 

Artur Bara, o którym już niedługo będziemy pisali „błogosławiony” urodził się w 1961 roku w Biłgoraju. Już jako dziecko odznaczał się heroicznością cnót i pokorną gotowością służby bożej. Proszę zwrócić uwagę na te dwa słowa. Służba Boża. SB – to właśnie miał na myśli Artur (jak sam piszę na swoim blogu, dotknięty wadą wzroku), wstępując do tej instytucji. Nie czynił tam nic złego. Przeciwnie. Rozwoził, nieraz po 16 godzin dziennie opozycyjne ulotki, a każdy donos, przechodzący przez jego biurko traktował jako szczególny akt łaski ofiarowany św. Teresie od Dzieciątka Jezus. Zresztą odpokutował te lata w dwójnasób dotknięty straszliwą nienawiścią wysłanników szatana: bezbożnych degeneratów Czarnieckiego i Kmiecia. Ten żywot pełen krzyża, nasuwa skojarzenie z ofiarą Jana Pawła II o czym bł. Artur pisze w swoich doskonałych wierszach. Apostołuje bł. Artur niemal cały czas, wyjaśniając nam maluczkim znaczenie świąt i modlitw, zarówno chrześcijańskich jak i żydowskich. Uratował społeczność Biłgoraja przed utratą cennego terenu, należącego niegdyś do gminy żydowskiej, a teraz dzięki światłej decyzji Rady Miasta  przeznaczonego pod działalność mieszkaniowo-usługową. W litanii tych licznych zasług, o których czytamy na co dzień brakowało tylko cudu, by możliwe było wyniesienie na ołtarze, na razie w stopniu błogosławionego, a potem oby jak najszybciej świętego. Oddajmy znowu głos Benedyktowi XVI:

„Jawny, bezprzykładny w dziejach chrześcijaństwa cud, jakim jest udział w Radzie Miasta, zwycięstwo w wyborach z jedynie 47 głosami, utwierdził mnie w przekonaniu, że w osobie bł. Artura to Duch św. objawia bezpośrednio swoją wolę na ziemi. W akcie beatyfikacyjnym znajdzie się zapis pozwalający traktować interpelacje Artura Bary na równi z moimi encyklikami. Tak samo czczone przez wiernych mają być wpisy na blogu przyszłego błogosławionego. Razem ze świątobliwymi Kardynałami Św. Kościoła Rzymskiego zastanawiamy się czy nie nadać wypowiedziom bł. Artura statusu nieomylności, zwłaszcza, że tak często i z olbrzymią rozwagą właściwą tylko ludziom służb wypowiada się w sprawach wiary i moralności. Kanalie, tajniacy i bezpieczniacy całego świata zyskają w nim nadzieję na życie wieczne i uznanie swoich zasług jeszcze na ziemi. A chyba na niczym tym sukinsynom bardziej nie zależy.”


http://arturbara.lbl.pl/?id=galerie&gid=1

09:57, rapataplan
Link Komentarze (4) »