O autorze
RSS
piątek, 28 grudnia 2007
no otwórz się otwórz

wołalismy wczoraj z Agatką do simonowego cherdonney'a, które jak to wszystkie wina simonowe nie chcialo zbyt pochopnie wylazic z kieliszka. dobrym winom zbyt niska teperatura szkodzi az nadto wyraźnie. swieta jak obwarzanek były. zaczęły się świetnie od tego że w dzien przed wigilią real wygrał z barceloną i zagrał w obronie tak, że oglądajacy z nami mecz dariusz dziekanowski dziwił sie temu bardzo powtarzając, że to przeciez z ataku zawsze słynął real, na co ja zrobiłem mu (zbysiu nie odzywaj się - nie zadziałało) wykład o tym, że real grał świetnie zawsze dzieki obroncom. i przypomniałem moja ulbiona linię: Camacho, Tendillo, Sanchis, Chendo.

to był pierwszy brzeg obwarzanka, posrodku swiąt była dziura ledwie wypełniona karpiem, olejem lnianym i kiepską whisky, a ostatni brzeg obwarzanka to było miłe qoloqvium z agatką, zakonczone naszym wspolnym wzdychaniem do karasków w smietanie.

Dzisiaj trzeba ruszac do puszczy bialowieskiej. I to tez bedzie fajne.

w radiu słysze teraz gomółkę: "w okresie pobytu w Poroninie Lenin napisał 285 artykułów na najróżniejsze tematy" - a może to nie gomółka a generał jóźwiak.

jak to dobrze, że to sie skonczyło, tymczasem przytaczam krótką wymiane zdań  miedzy Hasanem a Kuroniem:

Hasan - A ty maciek nie czujesz czasem sentymentu do komunizmu?

Maciek - sentymentu do ojca w wiezieniu? do matki w wiezieniu? czy do mnie w wiezieniu? do której z tych rzeczy?

Niniejszym pozdrawiam Marka Sztarka  tudzież Igora i całą mase innych dobrych ludzi.

I cytuje pomysł Obwiesia by wyprodukowac wino Don Sigmunt. Na etykiecie byłaby mała czerwona gwiazdeczka a w butelce móglby byc na przykład merlocik, za wczesnie wyciagniety z beczki, taki co smierdzi niemiłosiernie jeszcze, nie powiem czym, aby moralnosci publicznej nie naruszać. 

09:23, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 grudnia 2007
wazne, najwazniejsze, bzdurne

za duzo pytan, za duzo pytan wszystkich przed swietami, kilka dni trzezwosci, predzej kilkadziesiat godzin,

przeciez nic waznego w tym ze zrobilismy bajeczne kolduny, ani w ty ze nie oddalem teksu, ani w tym, ze na czas nie dostalem pieniedzy, ani w tym ze metrow ode mnie osiemset jest pomnik 150 ktorych wystrzelano w idiotycznej probie ataku na fort mokotowski.

anegdotki nie smiesza, albo smiesza strasznie, nastroje lataja dookulnie i dziwnie. ciezko przebrnac przez zyczenia, ciezko przez brak zyczen. po glowie kolacze sie tylko jedna dobra rada: uzywaj rozumu.

co mialo stac sie zlego juz sie stalo, pocierpialo sie troche za swoje lub nie swoje winy, mam dosc rachunkow sumienia, choc jak mowi peretka innego sposobu pewnie nie bedzie.

no to zabralem sie za czytanie puszkina:

Co? kopci wciąż łojówka dziennikarska? -

- A, żyje pismak! głupi, nudny, ciemny,

W zawiści wije się i śliną wokół parska,

Co może, pcha do szmaty swej nikczemnej,

Bzdurne nowiny albo bzdury stare. -

- Tfu! zbrzydła mi łojówka dziennikarska!

Jak ten cuchnący zgasić mam ogarek? (...)

 

Puszkin wielki poeta ale i przekład Tuwima śliczny. a ja juz dawno nic nie napisałem, a jeszcze dawniej nic nie przełozyłem, zreszta jak mam przekładac kiedy nie znam jezyków.

Animula, bladula.... uzala sie czlowiek nad sobą, a jak ma sie nie uzalać, kiedy kołduny i pierogi z miesem o mały włos ponownie nie przyprawiły go o niestrawność.

Z drugiej strony kolduny pyszne, nastepnym razem zrobie tak samo, tylko mieso siekane nie mielone uzyje.

teraz sledzie kupię, rosołek dla dziecka ugotuje, niech dziecko ma. Mi po głowie piwo litewskie chodzi.

Czytam sobie o realu. i prosze guti kontuzjowany. niedobrze. No nic, mecz obejrzę i do domu na świeta ruszę. ale to dopiero juutro

 

 

 

12:16, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2007
Już za sobą
Już za sobą, w odróznieniu od inych mam świateczne obzarstwo, siedzielismy w naszych lasach z Maćkiem jedliśmy dużo, renatka od rubina lepiła pierogi, a ja teraz dochodze do siebie, dobrze jest tylko ten zoładek nie stanął na wysokości zadania, i ppilaw lekko skisnął ale nic to. I jedna z pysznych historii. Lata osiemdziesiąte, malucha prowadzi Maciek Kuroń po prwej siedzi Jacek, zz tyłu Adam Michnik. Zatrzymuje ich autostopowiczka. ma ponad 60 lat, ale mówi, że nie wwsiaie do samochodu z trzema męzczyznami. na co michnik "a-a-a-lbo cnotka, a-a-a-lbo pie- echotka".
09:39, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 grudnia 2007
Zamiast
Zamiast szalonej zabawy i pijaństwa w warszawie, wybrłem podkrakowska wioske, pieczenie piernikow i wieprzowiny w kapuscie, kto wie, moze i tak lepiej :-)
19:50, rapataplan
Link Komentarze (2) »
Led zeppelin

I nie ma siły

i jakis niemiec, cytowany w forum moze sobie wybrzydzać na Phisicall Graffiti

ja wiem swoje

 

i tele

miałem ochote wstawic tu jeden numer ale cos nie idzie
może jednak pójdzie - mój ulubiony z tej płyty
03:01, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 grudnia 2007
to żart
Taki, żarcik, niewinny, że nic sie nie dzieje, dzieje się tak duzo że nie wyrabiam, na zakretach stad lekkie przygnebienie. zostawmy więc na boku życie emocjonalne - no może za wyjatkiem reaktywacji Led Zeppelin. i przejdxmy do radosniejszej strony. Może i w ciagu ostatnich kilku tygodni nie byłem na węgrzech ale na przykład wczoraj dobierałem wegierskie wina do menu w wegetarianskiej restauracji. teraz zastanawiam sie nad jutrzejszymi rozrywkami. to znaczy nad tym co wybrać z jutrzejszych rozrywek, tak by w niedzielne południe zaleźć sie na sląsku. a wniedzielny wieczór w Istebnej.
12:26, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 grudnia 2007
nic sie nie dziej

znaczy swiat stoi sobie grzecznie w miejscu a ja sie poruszam w ograniczonym zasiegu. czyli mniej wiecej w promieniu 500 km od domu, i tak qrwa zawsze bedzie

23:16, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 grudnia 2007
pozne popoludnie w Krakowie
Cały czas dzialo sie cos dobrego, rewelacyjny urodzinowy koncert andrzeja urnego, cameraimige w Lodzi (etiuda produkowana przez Monike wygrała) cała masa dobrych rzeczy,jedzenia, dobrych alkoholi, muzyki i nawet życie wewnetrzne choć szarpie mocno to jakies takie bardziej oswojone i przewidywalne. dobrze sie dzieje. Może by dla odmiany troszkę popracować.
17:13, rapataplan
Link Komentarze (1) »