O autorze
RSS
poniedziałek, 25 lutego 2008
Nie

Nie odbieram, nie bywam, nie umawiam się.

Real Madrid trzeci mecz z rzędu przegrał. 

08:34, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lutego 2008
o Dzierżyńskim zapomniałem
a wisiał sobie na ścianie, albo też stał na półce tam pod Brodnicą, pochodził z  siedziby KGB w Kiszyniowie.  W olsztynie poelźliśmy do Mołotov Cafe, dyskusje o piwach, pierwsze i kolejne łyki (o tym jeszcze kiedyś napiszę)  osłupiałem kiedy dowiedziałem się, że to miejsce powstało jako społdzielnia socjalna. no i dowiedziałem się wreszcie, że spółdzielnie socjalną w Biłgoraju, w ramach programu  "budujemy nowy Lisków" powołono jako myjnie samochodową. Wczoraj butelka whisky i rozmowy o Bogu, ewentualnie jego braku, yczerpany poszedłem spać nad ranem, każdy został przy swoim zdaniu, referował nie będę.
11:44, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lutego 2008
jajka, stacja, Macedonia

przez dwa dni w Warszawie zrobiłem tylko bardzo nieudany kuskus z ryzu (roztargnienie albo co). Jak mam dobrze gotowac kiedy ciagle wzdycham do niedojszlej narzeczonej. Dlatego tez coby od wzdychania nieco uciec pojechałem do Światowego Centrum Nudy. Taka malutka stacja koło Brodnicy, na ścianie w poczekalni portret Munchauzena, w szafie flaga albańska, i mnóstwo glinianych garnków do robienia fasoli po macedońsku. dobrze było. tymczasem Gieno rozpisał się u siebie na blogu o jajkach. Może wato by zrobic omlet z karmelizwanym buraczkiem? Siedzę teraz w Olsztynie i zbieram się do picia piwa. Może sie zbiorę.

 

17:46, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 lutego 2008
Kraków, Lublin ...

Dwa miejsca, dwa środowiska artystowko artystyczne. Kompletnie inne wrażenia. tak różne, że kiedy zajrzałem do cafe kulturalnej, a dwadzieścia kilka godzin później do Hadesu a potem do Gramofonu zupełnie nie wiem co o tym wszystkim sadzić. Muzycy, DJ-e, fotografowie, dziennikarze, kabareciarze, pisarze, artyści preformersi, malarze, rzeźbiarze. Na szczęście spadł śnieg. a ja alej bez wniosków, a nawet bez spostrzeżeń. trzeba by gdzies jechac allbo co, trzeba by cos robic ale co, bo pisać napprawdę nie ma o czym.

Acha. W Lublinie zostałem przywitany wierszem:

"Kmieciu mój

Kmieciu barwny.

Pelargonie i malwy."

ale do niczego nie doszło.

Pigwówka Leszka Cwaliny jak zwykle wspaniała i zdaje się, ze nie minie mnie w tym roku czytanie o przygodach Wedrowycza, ale czy warto. Na razie więc poczytałem troche Himilsbacha i co nieco Gogola - o to to warto.

wszelkie podobieństwo do jednej z piosenek Stachury jest powierzchowne i przypadkowe 

 

23:34, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 lutego 2008
Antropomorfizacja posłów

dziwnie jest miec znajomego behawiorystę. znaczy Obwiesia. Obwieś oprócz tego, że ma psy, doradza innym właścicielom psów co zrobić, żeby im psy zon nie gryzły i w innych skomplikowanych nierzadko problemach. Dzisiaj właśnie wrócił od jedego posła, któremu pies gryzł żonę. Obwieś wysłuchawszy opowiesci rzeczonej zony o domniemanych przyczynach gryzienia, ułożył sobie w głowie bardzo zreczne porównanie. Niesety z wrodzonej grzeczności i z potrzeby honorarium powstrzymał się od wygłoszenia go u klienta. dlatego też ja z kronikarskiego obowiazku (choć wolę się na śmierć zachlać niż prowadzic notatki) w tym miejscu je cytuje.

"ludzie często antropomorfizują psy, tłumacząc sobie ich zachowanie jakimiś psimi konceptami, psią filozofią, czy wręcz misternym planem. tymczasem u psów to jak u polityków. doszukujemy się ideologii, przemysleń, programów. a wszystko to przeciez duzo prostsze. chodzi tylko o władzę i pieniądze."

Nie antropomorfizujmy polityków 

 

 

14:37, rapataplan
Link Komentarze (1) »
środa, 06 lutego 2008
Wielkopostny

Poranna chwila refleksji, przyniosła efekt w postaci szokującego dość zestawienia, głoszącego, że nie mniej niż przez dwa dni w miesiącu styczniu powstrzymywałem się od picia alkoholu. Straszne.

Tym samym przypomniał mi się drobny fakcik w sprawie Palikot - Kaczyński (domniemany) Alkoholik. Otóż jak wiadomo, zaraz po wpisie na blogu do pałacu prezydenckiego udały się dwie baaardzo znane dziennikarki, by przepytac na tę okoliczność prezydenta. Prezydent tłumacząc się i opowiadając o chamstwie i kłamstwach Palikota poczęstował dziennikarki winem, one wypiły po kieliszku, tymczasem Lech Kaczyński dzielnie opróżnił pozostałe półtorej butelki. Dla mnie to nawet sympatyczny rys, choć muszę uściślić co to za wino było - nie każde bowiem można darować.

Ja tymczasem grzecznie spożywam destylaty owocowe w Krzeszowie i niniejszym składam serdeczne urodzinowe życzenia Perecie.

A pro po "serdecznie" - wygrałem dzisiaj różowy puchar za prawidłową odpowiedź kto z rzeczników prasowych używa cudnego zwrotu "serdecznie informuję".

 

Do zobaczenia robaczki, jak pisał Konwicki

pozdrawiam, a jakże, serdecznie

15:42, rapataplan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 lutego 2008
Lista

lenistwo moje jest takie, że przedstawie tylko liste miejscowości w których byłem w międzyczasie , gdy nie pisałem bloga:

Lublin (paszport, spotkanie w hadesie, impreza w kojocie i burgundzik)

Biłgoraj (sen)

Warszawa (Festiwal Włoskiej Sztuki Kulinarnej)

Kraków (sen i sniadanie u  Makłowiczów)

Mikulow (spacer)

Jihlava (stones klobasa)

Pielgrimov (pivo pohoutnik)

Tabor (stacja i gulasz na piwie)

Putin (pivo Platan, utopence i komistaraiat k.u.k gandermerie)

Bovorov (hotel, postrzelony czech, bramboraki)

Vodniany (kapr smazony)

Czeskie budziejowice (budvar i zielonooka weronika i peppermint no i szpekove knedliki i kapr w pivovarskim sosie)

Mnisek (pivo svijany)

Jakas anonimowa knajpa w anonimowej miejscowosci blisko granicy, z anonimowym piwem)

Zgorzelec

Gliwice (deszcz)

Izabelin (zupa rybna)

Jasło (zupa gulaszowa, Małgosia i opowieści Pani Agatki)

Warszawa (rozmowy z Peretą)

Biłgoraj sen 

Lublin (sam nie wiem po co pojechałem tam z Henkiem)

Krzeszów (piekarnia, baza ludzi umarłych etc.) 

Lublin (karatecy)

Warszawa (Bieńczyk, Klesyk, wódka i kaczka - no i rozmowy z Peretą)

Izabelin (whisky, gadanie, nereczki cielęce - muszę dopracowac przepis i koncert Thin Lizzy na DVD)

Płock (rydze)

i tyle.... 

 

 

16:50, rapataplan
Link Dodaj komentarz »