Blog > Komentarze do wpisu
upał

W upał wykonujemy wiele bezsensownych czynności. Ja na przykład siedzę na warszawskiej Pradze w centrum nurkowym i spoglądając na zdekompletowane aqalungi zbieram się do opisów win węgierskich, które prawdopodobnie już od poniedziałku nasza nowa pracownica Paulina będzie sprzedawać klientom. Ponieważ przez ostatnie kilkanaście lat życia zajmowałem się tym co najważniejsze, pracuję teraz, by odrobić wieloletnie zaniedbania,  jak jaki Kraszewski i z równym jemu polotem. A to ceny wędlin sprawdzę, a to udziec jagnięcy sprzedam, a to pomądrze się na leżaku we własnej knajpie o tym, jaka to ona świetna będzie gdy tylko ustaną obiektywne trudności. Wszystko wskazuje na to, że od początku września osiedlę się w okolicach warszawskiego Placu Hipstera. To znakomicie, bo będę miał raptem czterysta metrów do Atelier Amaro, by sobie coś upichcić albo wypić szprycera. Przez ostatni rok pospełniały mi się jakieś pęczki zawodowych marzeń w tym kilkanaście nierealnych z pozoru.

Jako student nie wymyśliłbym przecież, że będę robił węgierskie wina, sprzedawał homary, zakładał konsorcjum z organizacją pozarządową, której prezesuje mój literacki idol, prasa "lifestylowa" będzie zamieszczała moje wypowiedzi na temat smażenia baranich jąder, a moje kompletnie absurdalne marzenie o emeryturze we własnym browarze nabierać będzie coraz to ponętniejszych i twardszych kształtów. Słowem w marcu 2012 roku, przy pomocy jednej włóczęgi przerwałem inną włóczęgę, w sierpniu osiadłem, w styczniu 2013 wystartowałem z nową działalnością a teraz widzę, jak moje niezrozumiałe nawet dla mojego wspólnika poczynania przynoszą zaskakująco fajne efekty. A i owszem przeliczalne na pieniądze. Równo rok temu Wojtek Amaro wysłał mi małego maila z życzeniami tego co chciałby mieć na Cook It Raw. 7 sierpnia- dzień życiowej szansy.

Więc :

 

http://www.youtube.com/watch?v=3o4Fgh0KW_4

 

środa, 07 sierpnia 2013, rapataplan

Polecane wpisy

  • Biłgoraj na chwilkę. Sieraków dla pamięci.

    Trzy dni gotowania jedzenia i picia z Józefem Simonem i tabunem przyjaciół zakończyły się w zeszły piniedziałek w Lublinie. Świtem, bo Ania, nasza tłumaczka chc

  • O drzewach

    Przy drodze Pamiętam bardzo upalny dzień. To było w okolicach Jawora. Pewnie sierpień. Mieliśmy wtedy wszyscy po naście lub po dwadzieścia parę lat. Ja miałem 1

  • O Ukrainie częśc nie wiadomo juz ktora, tekst powstal w sierpniu

    Nie wiem czemu, ale myśląc o Ukrainie zawsze wspominam pełną dziur drogę ze Lwowa do Stanisławowa. Jadąc marszrutką czy autostopem widziałem gdzieś po lewej str

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/08/07 15:12:29
;)
-
Gość: Darek, *.ssp.dialog.net.pl
2013/08/09 18:54:17
... wina węgierskie sprzedawać będzie? GDZIE?
-
Gość: marek, *.internetdsl.tpnet.pl
2014/11/19 13:58:47
Zhp biłgoraj - stara wiara pozdro.