Blog > Komentarze do wpisu
Dobrze mieć przyjaciół

Robota Marka zaczęła się wiele lat temu jeszcze w teatrze Kana, potem szła przez szczecińskie rozlewiska i kanały, materializowała się na talerzach i w ulach gdzie plastry zalepia miód drahimski. Sam bezdomny nieco tworzy domy w głowach tysiącom ludzi. Dobry jest Marek jak miód. A jego z kolei zdublowana progenitura żeńska mówi do mnie Wuju, co nie wiedzieć czemu w straszną dumę mnie wbija. Poczytajcie o miodach drahimskich o projekcie Nowa Kultura. Wygooglajcie Marka Sztarka. Dobrze mieć przyjaciół.

Przedwczoraj siedzieliśmy sobie przed domem Igora i Agnieszką wraz z ich nieco parchworkową  uroczą progeniturą w liczbie trojga. Na górze spał Jeremi, który ani chybi zostanie moim chrześniakiem. A siedzieliśmy z Markiem Sztarkiem, bez którego pewnie  Igora bym nie poznał, bo jak. I pewnie gorzej bez tej znajomości byłoby nam obu, a może i paru innym osobom. Bo jak się czasem trzeba na kogoś, na spotkanie otworzyć to nie macie pojęcia. Jak warto…

Na pytanie Agnieszki czym się w zasadzie zajmuje Marek  odpowiedziałem bez wielkiego namysłu, że Marek zastępuje Ducha Świętego. Za śmieszne pieniądze pracuje w środku niczego. W samym jego środku i zadaje ludziom pytania, które otwierają na ducha. Na kulturę, na tożsamość, na piekno, na świadomość, na poczucie tego, że się jest. Robota Marka, który cierpliwie czeka na to by w jego głowie urodziły się pytania które trzeba zadać to czysta mistyka, otwarcie na rzeczy kompletnie najważniejsze. To użyteczność w czystej postaci .

Marek sprawia, że o miejscach takich jak Pogorzel, jak PAN Góra, jak nieistniejący od dwustu lat Zygmuntów, jak Siemczyno dowiadują się przede wszystkim jego mieszkańcy. Sprawia, że widzą, jak odwiedzają ich goście, że pożyczają krzesła, by goście usiedli i posłuchali harfy, lub marimby, lub Kleyffa. Lepią więc ci ludzie własne domy z gliny, kładą białe wstęgi na trawie i robią mnóstwo rzeczy pięknych z pytaniem po co. Fotografują się. Robią to zwykle rękami swoich dzieci, które może i pierwszy raz dowiadują się, że marzenia mogą płynąć swobodnie i nie są wstydliwe.

 

środa, 21 sierpnia 2013, rapataplan

Polecane wpisy

  • Dobosz

    Wczoraj wpadła mi w ręce, ksiżka z zapiskami Andrzeja dobosza i wessała mnie, jestem niewyspany a chciałbym dzis obejrzeć mecz, wszystkie projekty ida powoli. A

  • Biłgoraj na chwilkę. Sieraków dla pamięci.

    Trzy dni gotowania jedzenia i picia z Józefem Simonem i tabunem przyjaciół zakończyły się w zeszły piniedziałek w Lublinie. Świtem, bo Ania, nasza tłumaczka chc

  • O drzewach

    Przy drodze Pamiętam bardzo upalny dzień. To było w okolicach Jawora. Pewnie sierpień. Mieliśmy wtedy wszyscy po naście lub po dwadzieścia parę lat. Ja miałem 1

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
mag-43
2013/08/22 10:47:30
dobrze jest mieć, a wszystkie Marki to porządne ludzie!