Blog > Komentarze do wpisu
Zima - śmierć kliniczna
Od czasu kiedy przez przejście graniczne w Barwinku wjechałem do kraju Dody i Ojca Rydzyka zima przeszła wszystkie stadia. Od mrozów niewielkich do mrozów cholernych od zawiei do chlapy. Wczoraj na pięknej wielkopolskiej polnej drodze na przemian lód i woda i błoto. I słońce i myszołowy i okruszek radości, że ktoś bardzo fajny martwi się o mnie i o moje przemoczone buty. Wieczór z Ziemianinem przy jego charakternych serach i nienajgorszych winach złudnie mnie uspokoił. Stabilizacja życiowa wygląda chyba ciut inaczej. Ciekawe czy się dowiem jak.
czwartek, 23 lutego 2012, rapataplan

Polecane wpisy

  • Dobrze mieć przyjaciół

    Robota Marka zaczęła się wiele lat temu jeszcze w teatrze Kana, potem szła przez szczecińskie rozlewiska i kanały, materializowała się na talerzach i w ulach gd

  • upał

    W upał wykonujemy wiele bezsensownych czynności. Ja na przykład siedzę na warszawskiej Pradze w centrum nurkowym i spoglądając na zdekompletowane aqalungi zbier

  • Dobosz

    Wczoraj wpadła mi w ręce, ksiżka z zapiskami Andrzeja dobosza i wessała mnie, jestem niewyspany a chciałbym dzis obejrzeć mecz, wszystkie projekty ida powoli. A

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: slos, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/28 12:17:40
Wy tu, Kudłaty, z Ziemianinem winko pijecie, a w Biłgoraju gore!
-
emka1216
2012/03/14 22:21:00
A mnie nie było?